Perfekcyjna realizacja wizji
Spectral Audio SDR-4000 Professional CD Processor, DMC-30SS Preamplifer, DMA-360 Monaural Reference Amplifer (Monoblok)
Robert Harley, The Absolute Sound, luty 2009
Z
punktu widzenia firmy Spectral, system audio jest pojedynczym projektem inżynierskim, który przypadkiem jest podzielony pomiędzy
kilka różnych elementów - odtwarzacz CD, preamp, końcówki mocy i łączące
je kable. Z tego też powodu Spectral mocno nalega, by oceniać ich
produkty w kontekście całego systemu złożonego z ich urządzeń. Podejście
typu „zmiksuj-dopasuj” najczęściej prezentowane przez audiofilów jest
według Spectrala w najlepszym razie jak rzucanie lotkami „traf/spudłuj”.
Idee tę mogłem przetestować w domu, kiedy dwa miesiące po
otrzymaniu SDC 4000 Pro, dostałem także DMC-30SS, wraz z zestawem
monobloków DMA-360. Wraz z zainstalowaniem tych dwóch komponentów od
razu zrozumiałem czemu Spectral tak naciska by ich produkty były
odsłuchiwane razem jako kompletny system.
Pamiętam ten moment
dokładnie: słuchałem głośników Magico V3 i przez ostatnie sześć tygodni
byłem pod wrażeniem ich rozdzielczości, dynamiki, dokładności
brzmieniowej i przestrzenności. Podłączyłem DMC-30SS i DMA-360 do
systemu, a V3 rozświetliły się jak nigdy dotąd. To było jak zdjęcie
wieka z głośników: muzyka wyraźnie nabrała głębi, przestrzeni i
dynamiki, z poczuciem powietrza w wysokich oktawach, transparentności i
czystości, które były wręcz oszałamiające. DMC-30SS i DMA-360 były
zimne, wyjęte wprost z pudełka!!!
Nie jest wcale tak, że każdy pojedynczy komponent Spectrala ma jakieś osobliwe cechy, ujawniajace się tylko w połączeniu z innym komponentem tej firmy. Należy raczej powiedzieć, że zalety każdego z urządzeń Spectrala nie ujawnią się przy połączeniu z urządzeniem nieodpowiednim, które nie potrafi we właściwy sposób przetworzyć fali elektroakustycznej. Poczułem się tak,
jakbym po raz pierwszy słyszał SDR-4000 Pro — i co ważniejsze, muzykę z
CD które on odtwarzał.
SDR-4000 Profesional CD Processor
SDR-4000
Pro jest dopiero trzecim cyfrowym systemem odtwarzania — to
zadziwiające, skoro format CD istnieje już 26 lat. Ich pierwszy
odtwarzacz CD, SDR-1000 zaprezentowany w 1989 roku, był innowacyjny w
tym względzie, że kontynuował unikalny „sprzężony” obwód, który
„negował” część ze zniekształceń powodowanych przez wczesne konwertery
analogowo-cyfrowe. SDR-2000 był konwerterem cyfrowo-analogowym (1994)
sparowanym z transportem SDR-3000 (1997), będącym dalszym rozszerzeniem
innowacji z wersji 1000. Potrzeba było pełnych siedmiu lat, by
zrealizować najnowszy projekt Keiha Johnsona pod postacią SDR-4000 Pro.
SDR-4000 Pro jest bardzo prosty pod względem wyglądu,
podłączenia i funkcjonowania. Duże, prostokątne guziki kontrolują
najczęściej używane funkcje, jest też rząd mniejszych rzadziej używanych
przycisków. Przełącznik „Operate” zmienia tryby Włączony i Standby;
drugi z nich utrzymuje rozgrzane obwody, by uzyskać najlepsze brzmienie,
lecz odłącza prąd od lasera by przedłużyć jego żywotność.
Tylny
panel jest dość spartański — analogowe wyjścia RCA i cyfrowe wyjście
SPDIF oraz Spectrallink - do przesyłania danych w systemie.
Nie jest możliwe dostarczenie zewnętrznego sygnału cyfrowego do sekcji DAC odtwarzacza.
DMC-30SS Preamplifier
DMC-30SS
to w gruncie rzeczy przeprojektowana topologia obwodów użytych w
DMC-30, ponadto jest to pierwszy przedwzmacniacz Spectrala wyposażony w
zdalne sterowanie — co stało się możliwe dzięki nowemu kontrolerowi
głośności (opisanemu w panelu technicznym). Funkcjonalnie DMC-30SS jest zbliżony do swoich poprzedników — posiada 6
niezbalansowanych wejść i jedno zbalansowane, posiada wyjścia zarówno
zbalansowane jak i niezbalansowane. Selektor źródła, kontrola głośności,
kontrola balansu, oraz inne funkcje są dostępne przez przyciski na
przednim panelu. Posiadający możliwość wygaszenia wyświetlacz LED
wskazuje ustawienia głośności i balansu. Szybkość regulacji poziomu
głośności można zmieniać z pilota. Jedno z wejść (Input 3) może być
ustawione w tryb „unity gain” jako kinowy pass-through, jeśli będziesz
używał DMC-30SS jako część systemu wielokanałowego. W tym przypadku na
frontowym panelu rozjarzy się wskaźnik „Surround”.
Każde wejście może
być tłumione o 10 dB przy użyciu wewnętrznych przełączników, zaś poziom
wyjścia może być wygaszony o 6 dB, tym samym sposobem. Kolejnym miłym
dodatkiem, jest kontroler funkcji „mute” w trybach ramp-up i ramp-down,
który jest mniej ostry od standardowego trybu.
DMA-360 Reference Monaural Amplifier
Najnowsza
wersja DMA-360 wyewoluowała na bazie poprzednich generacji, choć
oznaczenie modelu pozostało niezmienione. DMA-360 nadal podaje na wyjściu 300 W przy 8 Ohmach (533
W dla 4 Ohm) z szczytowym natężeniem nawet 90 A! Mimo tej wysokiej mocy
wyjściowej, DMA-360 są relatywnie małe i lekkie. Ponadto nie grzeją się
pracując, co sugeruje, że próg wyjściowy nie jest przesadnie obciążony.
Radiatory są schowane na tylnym panelu, nadając wzmacniaczowi raczej
opływowy wygląd. Urządzenie wyposażone jest w zbalansowane złącza XLR,
oraz zwykłe RCA i przełącznik wyboru pomiędzy nimi. Należy tu jednak
zauważyć, że wyjścia zbalansowane w DMA-360 wciąż przestrzegają starej
konwencji gdzie pin 3 jest „gorący”, podczas gdy współcześnie
wykorzystuje się do tego Pin 2. Oznacza to, że używając wejść
zbalansowanych DMA-360 odwróci całkowitą polaryzację sygnału. […]
Odsłuch
Jak
wspominałem słuchałem już kompletnego systemu Spectrala krótko z
głośnikami Magico V3, tuż przed tym jak wymieniłem je na Wilson
Alexandria X-2 Series 2. Choć dobrze znałem możliwości V3 to dołączenie
DMC-30SS i DMA-360 do systemu wyniosło je na zupełnie nowy poziom.
Pojawiło się dodatkowe poczucie życia, witalność, wrażenie zasiadania w
obecności muzyków, z całą swoją wewnętrzną intensywnością. To było jak
otwarcie ciężkich okiennic pozwalające światłu zalać pokój. Dźwięk był
otwarty, detaliczny, dynamiczny, żywy, pełen powietrza, przesycony
wrażeniem, że wysokie tony nie mają żadnych ograniczeń.
Wraz z
tym krótkim odsłuchem na V3 oraz później z Wilson X-2, którego słuchałem
niemal codziennie przez ostatnie sześć miesięcy spostrzegłem jednak
kilka dyskretnych cech charakterystycznych Spectrali.
Po
pierwsze, żadna inna elektronika, której słuchałem nie tworzyła takiej
sceny jak system Spectrala. Poczucie trójwymiarowości, namacalność
instrumentów i ich obecność w przestrzeni była szokująca. To nie tylko były
wymiary sceny; miałem specyficzne, unikalne wrażenie, że powietrze było
naładowane i żywe, niemal czułem obecność instrumentów. Nawet przed
rozbrzmieniem pierwszej nuty, kiedy sala cichła, to wszystko było nie do
przeoczenia. Sądzę, że wynikało to ze zdolności systemu do sięgnięcia i
zaprezentowania najsubtelniejszych przestrzennych wskazówek, zachowania
bardziej przekonującego wrażenia obecności na prawdziwym koncercie.
Czuje się właściwości otaczającej przestrzeni.
To, jak Spectral
odtwarza sam rozmiar orkiestry i jej skalę było niezrównane. W dodatku
scena była krystalicznie czysta, sprawiając, że ciche instrumenty z tyłu
sceny były widocznie obecne, ewidentne. Ustawienie instrumentów w
otoczeniu akustycznym było ostre jak brzytwa, bez żadnych rozmyć, czy
dwuznaczności umiejscowienia. Te cechy były najbardziej sugestywne przy
naturalnie nagrywanych realizacjach muzyki klasycznej, lecz także dobrze
służyły innym rodzajom muzyki. Słyszałem czystość aranżacji pojedynczych linii muzycznych w kontekście całości — i to w taki sposób, że w całej mojej karierze nie słyszałem lepszej pod tym względem elektroniki. Instrumenty były
prezentowane indywidualnie pod względem przestrzeni i barwy, w sposób w
jaki odbieramy muzykę na żywo. Prezentacja była antytezą płaskości, czy
galaretowatości. Dzięki temu o wiele łatwiej było słyszeć indywidualne
instrumenty w kontekście większej kompozycji — a co za tym idzie
intencje kompozytora. Słuchanie muzyki prezentowanej w ten sposób było
ogromnie wciągające i przyjemne.
Drugim kryterium, w którym
Spectral jest niedościgniony, jest prędkość i zręczność dynamiczna.
Transjenty zdawały się wyskakiwać ze sceny, niczym z pustego kapelusza i
znikać tak samo szybko. Było to prawdą zarówno dla niskopoziomowych
transjentów o małej skali dynamicznej, jak i tych wielkich. Trzymane w
rękach instrumenty perkusyjne były tak wyraźne, czytelne i bezpośrednie,
że niemal straszne. Nawet w wielkich orkiestrowych kulminacjach, system
Spectrala wcale się nie męczył, nie miał cienia kompresji, czy
zaburzeń sceny. Pomimo tej wyjątkowej dynamiki systemu, nie było
absolutnie żadnej sztuczności, artefaktów, niczego, co szybko męczy
słuchacza. Ta kombinacja lekkości, z kontrastem niemalże nieograniczonej
dynamiki, była niezwykle satysfakcjonująca pod względem muzycznym.
Na
temat SDR-4000 Pro będę pisał osobno, ponieważ reprezentuje on
prawdziwy przełom, jeśli chodzi o jakość brzmienia odtwarzaczy CD.
SDR-4000 brzmi inaczej niż wszystkie odtwarzacze jakie słyszałem, w
dwóch ważnych kwestiach. Po pierwsze jest pozbawiony klasycznej
charakterystyki odtwarzaczy CD — twardego, syntetycznego nalotu
przykrywającego brzmienie instrumentów. Zamiast tego muzyka jest lekka i
ciepła, przypominając płyty analogowe, czy gęste formaty cyfrowe. Płyty
CD charakteryzują się też pewną płaskością barwy i przestrzennej
prezentacji, które SDR-4000 Pro dość mocno różnicuje. Porównywałem
SDR-4000 Pro z innymi cyfrowymi odtwarzaczami, oraz z wersjami cyfrowymi
176,4 kHz / 24-bit z Berkley Audio Design Alpha DAC. SDR-4000 Pro
posiadał podobną charakterystykę do źródła high-resolution z DAC-a,
których inne odtwarzacze nie miały. SDR-4000 Pro nie brzmiał jak muzyka z
serwera muzycznego, ale też nie brzmiał jak inne odtwarzacze CD. Ta
umiejętność unikania wad innych odtwarzaczy to coś, czym warto się
zachwycić.
Po drugie SDR-4000 Pro posiada absolutnie
bezprecedensową rozdzielczość misternych detali. Nie jest to typ
detaliczności, który narzuca się, czy przykuwa uwagę. Raczej jest to typ
rozdzielczości, który wciąga słuchacza w muzyczny spektakl, a nie w
pojedyncze dźwięki. Prezentacja jest łagodna, zrelaksowana i muzykalnie
przejrzysta. Ta kombinacja lekkości i rozdzielczości jest moim zdaniem
unikalna pośród odtwarzaczy CD. Co więcej, efekt głębi w jaką wciąga
słuchacza jest nie do przecenienia. Fizyczne odprężenie zrodzone z braku
twardości i blasku, sprzężone z poczuciem lekkości i wykończone
najwyższą rozdzielczością jaką słyszałem z CD, sumują się w przeżycie
odsłuchowe inne niż z jakiegokolwiek odtwarzacza CD jakiego słuchałem.
Pokrótce
też warto wspomnieć o samych DMA-360. Te wzmacniacze są niezrównane pod
względem szybkości transjentów, zakresu dynamiki, lekkości i gracji w
czasie odtwarzania skomplikowanych, głośnych pasaży, a także pod
względem oddania trójwymiarowej przestrzeni. Wysokorozdzielcze źródło
wraz z X-2 ujawniło potencjał DMA-360. Te wzmacniacze pozbawione są
własnej barwy, posiadają kryształową czystość brzmienia, precyzję niczym
skalpel pod względem renderingu przestrzennych detali, oraz poczucie
słuchania muzyki przez wielkie, perfekcyjne okno mające wgląd w głąb w
jej krainę.
Konkluzja
Recenzja z konieczności musi
rozłożyć brzmienie na czynniki pierwsze, by opisać dźwiękową
charakterystykę ocenianych urządzeń. Lecz taka procedura może być
myląca, pozostawiając wrażenie, że odsłuch był niczym więcej niż
intelektualnym ćwiczeniem w katalogowaniu konkretnych atrybutów
dźwiękowych. Chciałbym zaznaczyć, że cechy jakie przedstawiłem opisując
SDR-4000 Pro, DMC-30SS i DMA-360 składają się na głęboką immersję i
zaangażowanie w muzykę.
Jednym z sposobów by ocenić produkt (lub w
tym przypadku system) jest to, jak szybko i jak często wpadałem w stan
całkowitego połączenia z muzyką do poziomu zapomnienia o wszystkim
wokół. Lub to, jak często idę do pokoju odsłuchowego planując zostać
godzinę a słuchając pięć. Elektronika Spectrala celuje na tym
fundamentalnym poziomie, przynosząc poczucie tworzenia muzyki i jej
przeżywania, nie gdzieś w przeszłości lecz tu i teraz, spontanicznie, na
żywo. Istnieje swoista ulotna granica pomiędzy dostarczaniem „dobrej
muzyki”, a dawaniem transcendentalnego przeżycia.
Dobra
wiadomością jest to, że te najnowocześniejsze komponenty są dostępne w
niezwykle rozsądnej cenie. Nie, nie są budżetowe, czy też nawet w cenach
ze średniej półki, ale ich ceny nie są też wyssane z palca. Złą
wiadomością jest to, że moce produkcyjne zakładów Spectrala są
ograniczone, a zapotrzebowanie daleko przekracza dostępność. Posłuchaj
tej elektroniki i jeśli reagujesz na muzykę podobnie do mnie, wpisz
swoje nazwisko na listę. Warto poczekać, bo przypuszczam, że to będzie
ostatni odtwarzacz, przedwzmacniacz i ostatnie monobloki jakie kupisz.
Spostrzeżenia końcowe
Te
trzy produkty zostały zaprojektowane i zbudowane osiągając najwyższy
standard, lecz bez zbędnych ozdobników. Stawiają na wydajność, lecz bez
przycinania rogów, zamiast tego dają poczucie, że nic się nie marnuje.
Obudowy są solidne lecz nie pokraczny. Patrząc na detale tych produktów,
mam wrażenie jak bym widział sportowca w szczycie formy, pełnego gracji
lecz i siły, bez absolutnie żadnych zbędnych ruchów, lub na film
Stanleya Kubrika, w którym każda klatka służy konkretnym celom. Nic nie
można dodać, nic odjąć, bez pomniejszania rezultatu - po prostu
perfekcyjna realizacja wizji.